Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyn micelarny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyn micelarny. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 9 marca 2014
Płyn micelarny Garnier - czy pobił wszystkich swoich poprzedników ?
Wiecie dobrze o tym, że miałam już wiele płynów micelarnych. Każdy miał swoje wady
i zalety. W jednym zakochałam się bardziej, w drugim mniej. Jednak kiedy zaczęłam stosować
nowy płyn micelarny Garniera, poczułam to samo, co kiedyś przy Bourjois. Wielkie WOW.
Niektóre z Was już wiedzą, że czekałam z ogromną niecierpliwością na to, aż pojawi się
w drogeriach. Kiedy w końcu się doczekałam, nie wahałam się ani chwili - wrzuciłam go
bez zająknięcia do koszyka.
Bardzo podoba mi się szata graficzna opakowania, która jest przejrzysta i prosta.
Aż sama w sobie kojarzy się z czystością i schludnością. Butla jest ogromna, bo mieści
aż 400ml produktu. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak dużą butlą, choć wiem,
że płyn micelarny z Biedronki również wypuścił takie wielkie opakowania. Co do ostatniej
kwesti dotyczącej opakowania - posiada wygodny aplikator na "klik", który wylewa taką
ilość produktu, jaką sobie życzymy.
Przejdźmy do działania. Płyn bez zarzutów radzi sobie z tuszem do rzęs, eyelinerem, cieniami,
kredkami, podkładem czy pomadką. Oczywiście nie powiem Wam, czy nadaje się do
demakijażu produktów wodoodpornych, bo takich nie używam. Producent obiecuje nam
wystarczalność na 200 zastosowań - hm. Nie wiem, czy ktoś to policzył... Ja go używam
dokładnie od miesiąca i zużycie jest takie, jak widzicie na pierwszym zdjęciu, więc baaardzo
niewielkie, a nalewam go na 3 płatki kosmetyczne każdego dnia.
Płyn mnie nie uczulił, nie zapchał, nie szczypią mnie po nim oczy ani skóra. Jest już dostępny
w każdej większej drogerii, a nawet w hipermarketach. Jego cena za 400ml to ok. 17zł.
Mimo tego, że nigdy nie miałam Biodermy, uważam, że śmiało można powiedzieć, że jest
jego godnym przeciwnikiem, który ma szansę wygrać na polu bitwy.
niedziela, 19 stycznia 2014
Garnier, płyn do demakijażu, czyli Charlotte ma bzika na punkcie demakijażu...
Zastrzelcie mnie. Kolejny post o produkcie do demakijażu,
ale za to pierwszy w tym roku.. :D Wracam do Was z masą
nowych postów, wczoraj robiłam zdjęcia, więc nadrobię zaległości
spowodowane maturami. Wiem, że wiele z Was pytało
o mój nowy podkład z Catrice. Kiedyś pisałam już jego recenzję,
którą znajdziecie TUTAJ. Natomiast zdaję sobię sprawę z tego,
że jest po części nieaktualna, ponieważ zmieniła się wersja tego produktu.
Dajcie mi czas na testowanie, recenzja na pewno pojawi się na blogu :)
Koniec najdłuższego wstępu w historii bloga...
Zacznijmy jak zwykle od opakowania. Jest małe i zgrabne, moim zdaniem świetne
na wyjazdy. Kolor zielony wskazuje nam na to, że jest przeznaczony do skóry
normalnej i mieszanej (tak jest we wszystkich kosmetykach Garniera).
Dzióbek płynu wylewa nam odpowiednią ilość na wacik. Pojemność jest
mała, ale tak jak mówię - świetna na podróż. Produkt jest wydajny.
Konsystencja jest wodnista, nie pieni się, nie jest tłusty. Nie ściąga skóry
i nie podrażnia, jest delikatny dla oczu. Radzi sobie bez problemu z tuszem
do rzęs, cieniami, kredką czy eyelinerem. Z podkładem również nie ma
żadnego problemu. Jego kolejnym plusem jest to, że jest bezzapachowy,
więc dla wrażliwców czy osób, które tego nie lubią to wielki atut.
Jest łatwo dostępny, kosztuje ok. 10zł.
Jako minus zaliczam cenę tego produktu, bo mimo tego, że jest
naprawdę dobry, wydajny i łatwo dostępny to ma niewielką
pojemność, bo tylko 150ml i moim zdaniem powinien być nieco tańszy.
Produkt nie jest żadną super rewelacją i zaskoczeniem, ale jest po prostu
dobry i nieszkodliwy.
Charlotte, miłośniczka produktów do demakijażu
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Kilka nowości w mojej kosmetyczce
Witajcie w kolejnym poście w nowym roku :)
Dzisiaj pokażę Wam, co udało mi się ostatnio zdobyć
w drogeriach. Prezentowane kosmetyki są tylko i wyłącznie
zapasem, bo kilka produktów mam już na wykończeniu,
a jestem ostrożnym człowiekiem - zawsze ubezpieczonym
(a raczej zabezpieczonym) :P
Essence, puder matujący - skończył mi się mój affinitone, więc musiałam kupić
coś nowego i w miarę taniego. Zdecydowałam się na ten i powiem Wam szczerze,
że jak na razie jestem średnio z niego zadowolona..
Catrice All Matt plus - miałam już kiedyś ten podkład, ale w odcieniu ciemniejszym
i bardzo go lubiłam, postanowiłam więc znów do niego wrócić. Widzę, że zmienili
mu nieco opakowanie i nazwę, ale środek jest ten sam.. ;)
Avon Far Away Bella - mój wymarzony zapach ! Czaiłam się na niego już jakiś
czas, aż w końcu do mnie trafił. Pierwsze wrażenie pozytywne :)
NYC, korektor w płynie - to prezent od Ukochanego, który sama sobie wybrałam.
Kosztował niewiele, bo ok. 6zł na ekobieca.pl. Więcej o nim już wkrótce.
Rimmel, lakier do paznokci - to prezent od znajomej. Mam go teraz na paznokciach,
ciekawa jestem czy będzie trwały.
Sleek Storm - czy muszę coś pisać ? Najlepszy prezent od Ukochanego <3
Garnier, płyn do demakijażu - mój pierwszy kosmetyk do demakijażu z Garniera.
Słyszałam, że wyszedł płyn micelarny z tej firmy i szczerze mówiąc jestem bardzo
na niego napalona. Recenzję tego płynu będziecie mogli na pewno przeczytać już
wkrótce, muszę go jeszcze troche potestować.
Isana krem do rąk 5% urea - jestem go bardzo ciekawa. Mam nadzieję, że na
mroźne dni i do stóp będzie jak znalazł.
Farmona Tutti Frutti olejek do kąpieli - co prawda ja biorę tylko prysznic, ale mam
nadzieję, że i tutaj się sprawdzi. Zapach jest bardzo orzeźwiający.
Batiste suchy szampon - tego pana chyba nie muszę przedstawiać. Nie wiecie jaka
jestem szczęśliwa, że mamy go u nas w PL.
BeBeauty micelarny żel nawilżający - kolejny żel z tej firmy, kolejny ulubiony.
Coś Was szczególnie zainteresowało i chcecie recenzję ? ;)
Etykiety:
Avon,
Batiste,
BeBeauty,
Catrice,
Essence,
Garnier,
Isana,
kolorówka,
korektor,
Nowości,
pielęgnacja,
płyn micelarny,
podkład,
rimmel,
sleek,
woda toaletowa
piątek, 27 grudnia 2013
Recenzja płynu do demakijażu Rival de Loop
Chyba wszyscy już wiedzą, że jestem ogromną
miłośniczką testowania produktów do demakijażu ? ;>
Dzisiaj opowiem Wam o płynie dosyć znanej firmy
z Rossmana. Zapraszam do lektury.
Zacznijmy od opakowania, bo to ono ma przykuwać naszą uwagę patrząc na półki
z produktami. Jest ono malutkie i zgrabne, bardzo dobre na wyjazdy. Mieści
100ml co według mnie jest bardzo mało i żałuję, że nie ma większych pojemności.
Tonacja kolorystyczna jest charakterystyczna dla firmy Rival de Loop.
Co do opakowania - nie rozumiem dlaczego na odwrocie widnieje nazwa "mleczko".
Uwierzcie - to jest płyn. Żadne mleczko. Nie rozumiem, co autor miał na myśli.....
Przejdźmy do meritum sprawy - działanie produktu.
Tutaj zostałam pozytywnie zaskoczona. Bardzo dobrze usuwa makijaż zarówno
z twarzy jak i oczu. Dobrze radzi sobie z cieniami, tuszem i eyelinerem czy kredką.
Nie podrażnił moich oczu ani skóry twarzy, nie powodował zaczerwienień
czy szczypania. Nie uczulił mnie, nie miałam żadnego wysypu.
Nie mogę powiedzieć, czy radzi sobie z produktami wodoodpornymi bo takich
nie używam.
Jeśli miałabym go porównać do micelu z Biedronki - szczerze mówiąc, z tego
jestem bardziej zadowolona, bo nie pieni się i nie podrażnia moich oczu tak jak
micel z BeBeauty.
Podsumowując : bardzo dobry płyn do demakijażu za niewielkie pieniądze. Dobrze
radzi sobie z tuszem i eyelinerem, nie smuży i nie podrażnia.
100ml produktu starczyło mi na prawie miesiąc codziennego używania.
Jedynym minusem jest dla mnie opakowanie, które jest małe, za małe, przez
co często musimy dokupywać kolejne opakowania...
Produkt znajdziemy w każdym Rossmanie za cenę 5 złotych.
Używałyście ?
Charlotte
piątek, 30 sierpnia 2013
Recenzja - płyn micelarny od Loreal
Bardzo lubię testować płyny micelarne. Kiedy zobaczyłam
reklamę tego, od razu wpadł mi w oko i postanowiłam spróbować ;)
Płyn przeznaczony jest do cery wrażliwej i suchej. Design opakowania bardzo przypadł mi
do gustu. Jest przezroczyste i widzimy ile produktu nam jeszcze zostało co osobiście
bardzo sobie cenię.
Jeśli chodzi i jego działanie w stosunku do ceny to oceniam na dobre. Radzi sobie
z tuszem, eyelinerem, cieniami i podkładem. Niestety zupełnie nie nadaje się do tuszu
wodoodpornego co uważam za jego wadę... Oprócz tego, aby zmyć dokładnie tusz z rzęs
muszę kilka razy pocierać wacikiem oko, co nie jest dobre. Nie zauważyłam tego, żeby
kiedykolwiek mnie podrażnił. Co do wydajności - moim zdaniem jest mało wydajny.
Używam go od ok. 3 tygodni i jestem już prawie w połowie opakowania. Być może
to wina dosyć dużej dziurki, przez którą wylewa się spora ilość płynu.
Jego cena to ok. 15zł. Raczej do niego nie wrócę..
Co o nim sądzicie ? Jakie są Wasze ulubione
płyny micelarne ? Polećcie mi coś :)
Charlotte
wtorek, 16 lipca 2013
Projekt denko #6
Cześć dziewczyny :) Jak zauważyłyście trochę czasu minęło od
poprzedniego denka. Ogólnie wolno idzie mi zużywanie,
sama nie wiem dlaczego, przecież większości produktów używam codziennie ;)
W końcu uzbierała się kolejna pełna torba, więc chwalę się, by móc ją w końcu
opróżnić i zostawić miejsce na nowe puste opakowania :)
Tym razem więcej jest pielęgnacji niż kolorówki (to chyba normalne ?:P).
Zużyłam parę produktów do ciała, ale do włosów i twarzy również.
- Farmona, Sweet Secret, kawowy żel peelingujący do mycia ciała - właściwie nie wiem,
co to jest... Kupiłam to z myślą użycia tego jako żel pod prysznic. Niestety do tego w
ogóle się nie nadawał, nie pienił się, masakra. Zużyłam go jako peeling do ciała, ale
tu również kiepsko się spisał. Miał tylko piękny zapach, był niewydajny.. Już nie wrócę.
- Oriflame, żel pod prysznic o zapachu lawendy i figi - niestety, zapach w ogóle nie
przypadł mi do gustu. Dobrze się pienił, dobrze mył, ale wykończenie go było czystą udręką..
Następcy : Bielenda, peeling z granatem, bebeauty, żel pod prysznic z algami morskimi.
- Avon, Foot Works, wiśniowy spray do stóp - bardzo przyjemny dezodorant do stóp.
Fajnie odświeżał, super zapach, wydajny. Wrócę do niego.
- Avon, Foot Works, peeling do stóp - ślicznie pachniał, ścierał przeciętnie, był
wydajny. Lubię te peelingi, więc mam już kolejny.
- Oriflame, Brazil Nuts, krem do rąk - gdyby nie zapach i cena, byłby 100% bublem.
W ogóle nie nawilżał, był średnio wydajny. Co prawda szybko się wchłaniał, ale nie..
Zwykłe mazidło, a nie tego oczekiwałam. Nie wrócę do niego.
Następcy : produkty do stóp te same tylko inne zapachy, krem do rąk to 4pory roku :)
- Pantene, odżywka do włosów Intensive repair - jestem z niej bardzo zadowolona. Kupiłam
ją dawno temu na promocji, ma dużą pojemność bo 400ml. Była bardzo wydajna, fajnie
wygładzała włosy, dobrze się rozczesywały. Moim zdaniem poprawiła kondycję moich włosów,
ale tego Wam nie udowodnię. Po prostu ją polecam.
- Alterra, szampon do włosów zniszczonych - nigdy więcej. Bardzo się zawiodłam, a miałam
wobec niego nie małe oczekiwania. Był bardzo niewydajny, mało się pienił. Zapach był
fajny, działania żadnego nie zauważyłam. Nie odkupię.
Następcy : odżywka z Isany, GlissKur szampon do włósów słabych i łamliwych
- Eveline, płyn micelarny - pisałam już jego recenzję TUTAJ. Zdania o nim nie zmieniłam.
Myślę, że kiedyś do niego wrócę, ale nie teraz.
Następca : micel z Biedronki
- Eveline, tusz do rzęs Fiberlast - dziwne, że nie pisałam jego recenzji.. :P To chyba
moje największe odkrycie tego roku. Kosztuje jedyne 14,90zł i spisuje się niemal
znakomicie. Świetnie wydłuża, pogrubia, nie skleja, nie kruszy się, szczoteczka super.
Mam już kolejne opakowanie :)
- Sensique, matujący puder do twarzy - czy ja wiem czy taki matujący. Matowił na bardzo
krótko. Odcień pasował mi bardzo dobrze, był baaaardzo wydajny i dosyć tani. Raczej
do niego nie wrócę, bo szału nie ma.
- Oriflame, rozświetlający korektor - używałam go pod oczy i na powieki. U mnie spisał
się bardzo dobrze, krycie miał średnie, ale moim zdaniem w kierunku dobrego, trochę
rozświetlał, ale nie jakoś spektakularnie. Był wydajny, odcień dla mnie dobry.
Następcy : tusz do rzęs ten sam, puder Maybelline Affinitone, korektor Bell
To już wszystko. Moim zdaniem nie ma tego dużo :P
Jak Wasze zużycia w ostatnim czasie ?
Charlotte
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Ulubieńcy maja 2013
Cześć dziewczyny :) Czy u Was też jest taka
paskudna pogoda ? U mnie całymi dniami leje, są burze,
a wszystkie moje codzienne plany szlag trafia...
Dzisiaj ulubieńcy miesiąca maja i w zasadzie kwietnia też... ;)
PIELĘGNACJA :
Isana, suchy szampon - moja druga buteleczka, bardzo lubię, jednak czekam,
aż Batiste będą w drogeriach.
Gliss Kur, szampon do włosów - pokazywałam Wam go w zakupach. Polubiłam się z nim.
Jest wydajny,dobrze się pieni, ładnie pachnie w czasie mycia, nie obciąża.
Bebeauty, żel pod prysznic - wybrałam wersję z algami. Świetnie pachnie,
dobrze się pieni. Więcej mi nie trzeba.
BeBeauty, płyn micelarny do demakijażu - moja pierwsza buteleczka.
Ja jestem z niego zadowolona. Dobrze usuwa makijaż, nie pachnie,
jest wydajny i tani. Jak widzicie niestety troche się pieni..
KOLORÓWKA :
Golden Rose - śliczny odcień brązu, pokazywałam w zakupach.
Wibo, eyeliner - co tu dużo mówić. Piękna, głęboka czerń,
nie rozmazuje się, jest tani i trwały.
Essence, SunClub - mój pierwszy bronzer. Mam wersję jaśniejszą.
Cena niska, a pojemność ogromna. Jest bardzo wydajny. Kolor jest
w porządku, nie jest dla mnie za ciemny ani za jasny, nie wpada też w pomarańcz.
Jacy są Wasi ulubieńcy w tym miesiącu ? :)
Charlotte
środa, 3 kwietnia 2013
Recenzja Eveline Płyn micelarny 3w1
Cześć kochane :) Dzisiaj recenzja płynu micelarnego
firmy Eveline, który gości u mnie od około miesiąca.
OD PRODUCENTA :
Skład :
Aqua / Water, Polysorbate 20, Hyaluronic Acid, Glycerin, Betaine, Panthenol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Butylene Glycol / Enantia Chlorantha Extract / Oleanolic Acid, Zinc PCA, Allantoin, Polysorbate 20 / PEG-20 Glyceryl Laurate / Water / Tocopherol / Linoleic Acid / Retinyl Palmitate, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Disodium EDTA.
MOJA OPINIA :
Płyn kupiłam w SuperPharm za ok. 12zł. za 200ml produktu. Wybrałam wersję nawilżającą
do cery wrażliwej i suchej (choć takiej nie mam), ponieważ ostatnio pewne okolice mojej
twarzy były troche przesuszone, więc wolałam tą wersję. Płyn ma wodnistą konsystencję,
która nie pieni się i nie zostawia uczucia lepkości na twarzy po zastosowaniu, co jest
dużym plusem. Jeśli chodzi o nawilżanie - ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Powiem tyle,
że nie zostawia u mnie uczucia ściągniętej skóry, więc nie wysusza, a nawilża w jakimś stopniu.
Jeśli chodzi o demakijaż - spisuje się świetnie. Dobrze radzi sobie z podkładem, tuszem,
cieniami i eyelinerem. mały kłopot ma z kredką po jednym przetarciu, ale ja i tak przecieram
wacikiem zawsze kilka razy, więc na codzień tego nie czuję.
Podsumowując : Polubiłam ten produkt. Udowodnił mi, że płyny micelarne są moim
przeznaczeniem, a płyny dwufazowe pomyłką. Nigdy mnie nie podrażnił, nie zostawił
niemiłej powłoki na skórze i zawsze dobrze oczyścił moją twarz z makijażu. Jest wydajny
i bezzapachowy. Polecam wypróbować :)
Moja ocena :
5-/5
Lubicie płyny micelarne czy wolicie mleczka lub płyny dwufazowe ? ;)
Używałyście któregoś z tych miceli z Eveline ?
Charlotte
niedziela, 17 lutego 2013
Dwufazowy płyn do demakijażu Bielenda, Awokado - czy na pewno taki dobry ?
Cześć kochane :) Co u Was ?
Ja w 100% korzystam z ferii. W końcu mam chwilę, by nabrać
trochę oddechu i móc działać dalej :)
Dzisiaj kolejna obiecana recenzja, zapraszam :)
OPIS PRODUCENTA :
Łagodny, niezwykle delikatny, a równocześnie wyjątkowo skuteczny płyn do demakijażu nawet bardzo wrażliwych oczu. Dzięki specjalnej 2-fazowej formule szybko i skutecznie usuwa również makijaż wodoodporny. Jednocześnie pielęgnuje i koi cienką i delikatną skórę wokół oczu, nawilża ja, zapobiega wysuszeniu. Łagodzi podrażnienia. Nie pozostawia tłustej warstwy. Może być stosowany przez osoby noszące szkła kontaktowe.
Skład: Ingredients: Aqua (Water), Cyclomethicone, Isohexadecane, Glycerin, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Arginine PCA, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Sodium Chloride, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Disodium EDTA, Methylparaben, DMDM Hydantoin, CI 42090 (Acid Blue 9), CI 19140 (Acid Yellow 23).
Źródło : Wizaż.pl
MOJA OPINIA :
OPAKOWANIE :
Mała, dosyć wygodna buteleczka zawierająca 125ml produktu dwufazowego. Zamykana
jest zakrętką, która według mnie trochę się nie domyka.
KONSYSTENCJA :
Wiadomo - wodnista, lecz tłusta.
DZIAŁANIE :
Płyn przeznaczony jest dla oczu wrażliwych, ma je nawilżać, wygładzać i doskonale
oczyszczać nawet z makijażu wodoodpornego. No cóż..
Zacznijmy od tego, że kupiłam ten produkt zachęcona pozytywnymi opiniami na jego temat
na blogach, YT i Wizażu. Nie byłam szczególnie zadowolona z dwufazowej Ziaji, ale
postanowiłam zaryzykować chociażby dla samego przetestowania go dla Was. Mam co do
niego mieszane uczucia. Czy nawilża moje oczy ? Hm.. na pewno ich nie wysusza, a także
ich nie podrażnia, więc tutaj producent nie kłamał. Moje oczy nie są jakoś super
wrażliwe, ale spotkałam się już z produktami do demakijażu, które mnie podrażniły, ten
tego nie zrobił. Nie używam produktów wodoodpornych, więc tutaj się nie wypowiem.
Z usuwaniem zwykłego makijażu radzi sobie nawet ok, z tuszem trochę gorzej, a na
dodatek - rozmazuje mi go wokół oczu, czego nie robił np. micel z Bourjois.. Producent
zapewnia nas o braku tłustej warstwy na skórze. Niestety - u mnie owa warstwa zostaje,
co bardzo mnie irytuje, nie lubię tego uczucia...Wydajność płynu jest przeciętna, mogło
być trochę lepiej ;)
CENA I DOSTĘPNOŚĆ :
Ok. 10zł w prawie każdej drogerii.
MOJA OCENA :
3+/5
Podsumowując : mam mieszane uczucia co do tego płynu. Nie spełnia kilku obietnic, które
składa nam producent. Dosyć dobrze oczyszcza twarz, nie podrażnia oczu i skóry, ale
zostawia tłustą warstwę na buzi, czego mu nie wybaczam.
Miałyście ? Lubicie ?
P.S. : dawno nie było bonusów, więc... Tadam :
![]() |
| Z przymróżeniem oka ;) |
Buziaki :*
wtorek, 22 stycznia 2013
Projekt denko #3
Cześć dziewczyny :) Cieszę się, że w końcu mam chwilkę i mogę
napisać :) Dziś kolejne denko z ostatnich miesięcy. Nie ma tego dużo,
ale moja torba się już zapełniła, więc postanowiłam napisać.
Jako pierwszy będzie peeling do ciała z Oriflame. Dostałam go rok temu na święta,
dopiero niedawno się do niego przekonałam i postanowiłam poużywać.
Fajny peeling. Dosyć dobrze zdzierał, trochę się pienił i ładnie pachniał
- zapach kojarzył mi się zawsze z latem i kremem do opalania.
Może kiedyś kupię inny zapach z tej serii :)
Moje drugie opakowanie. Fajnie chłodził, był bardzo ostry, ale ja takie lubię.
Mam zielony z tej firmy :)
Każdy go zna :) Mój absolutny ulubieniec, nie recenzowałam go,
bo chyba nie było sensu :) Świetnie zmywał makijaż, nie zostawiał żadnego
tłustego filmu, nie rozmazywał mi tuszu wokół oczu, był bardzo wydajny
i bezzapachowy. Teraz używam Bielendy, ale do tego na pewno wrócę :)
Chusteczki nawilżające Dada z Biedronki za ok. 5zł. Bardzo fajne.
Są rzeczywiście dobrze nawilżone. Służyły mi codziennie przy makijażu,
wycierałam nimi brudne łapska z podkładu i innych :) Mam kolejną paczkę.
Mały niekosmetyczny ulubiony przerywnik - podgrzewacze zapachowe
LaRissa z Biedronki. Są tanie, a ich zapach był naprawdę wyczuwalny
i intensywny, ale przy tym bardzo ładny i odprężający :)
Polecam wszystkim, mam następną paczkę :)
Tusz Maybelline, recenzja TUTAJ. Obok Wonder
z Oriflame. Moje drugie opakowanie. Świetny tusz za niską cenę. Wydłuża
i pogrubia. Na pewno znów do niego wrócę :)
Żel z Rossmana. Bardzo tani i bardzo fajny. Zapach był cudowny,
konsystencja kremowa. Fajnie sie pienił. Więcej nie oczekuje :)
Zamierzam spróbować innych zapachów.
Biosilk, jedwab. Mam już kolejne opakowanie. Osobiście lubię,
wiem, że są przeciwnicy tego produktu. Używam od czasu do czasu, nie za często.
Super wygładza i nie przeciąża, chroni przed wysoką temperaturą.
Puder, Catrice. U mnie odcień transparentny. Byłam zadowolona.
Matowił twarz, nie dawał koloru, starczał na długo i miał super opakowanie
na zatrzask :)
Eyeliner w pisaku z Catrice. Tutaj niestety niewypał. Źle mi się tym malowało,
kolor był mało intensywny.. Nie kupię ponownie.
Masło do ciała, Ziaja. Recenzja TUTAJ. Chcę spróbować
czekoladowego :)
To już wszystko. Ufff jednak trochę tego było, ale myślę, że dzielnie
dotrwaliście do końca :) Niedługo będą pierwsi ulubieńcy miesiąca.
Chcecie ulubieńców miesiąca ?:)
Miałyście te produkty ? Co sądzicie ?
Ściskam, Charlotte :)
piątek, 27 lipca 2012
Recenzja płynu do demakijażu i mydła z Ziaji
Cześć kochane dziewczyny i chłopaki ! :) Dziś przygotowałam dla Was recenzję
dwóch produktów naszej polskiej firmy Ziaja.
Dwufazowy płyn do demakijażu, Ziaja - płynu używam jakoś od miesiąca i zużycie jest takie jak na zdjęciu. Moim zdaniem trochę duże, być może się mylę. Producent obiecuje nam szybkie i dokładne usuwanie makijażu oraz wspomina o braku tłustej warstwy wokół oczu. Niestety nie mogę się z tym zgodzić. Z cieniami na powiekach - owszem, radzi sobie całkiem nieźle. Niestety z tuszem niebardzo.. Muszę długo pocierać wacikiem i wyczyniać nim różne akrobacje, by dokładnie zmyć tusz, co jest oczywiście mało komfortowe dla naszych oczu. To samo jest z podkładem. Również nie potrafi usunąć go tak dokładnie, jakbyśmy chcieli ( nie żebym nakładała tonę na twarz ). Oprócz tego, ma oczywiście swoje plusy. Ładne opakowanie, konsystencja w sam raz, jest bezzapachowy i bardzo tani - za 120ml produktu płacimy jedyne 6 zł. Dostępny w hipermarketach (widziałam w tesco kiedyś) i drogeriach.
Mydło pod prysznic Blubel - na różowo "żurawina i poziomka", Ziaja - bardzo dobry produkt za małe pieniądze. Zapach jest po prostu przecudowny, mam ochotę się zjeść podczas kąpieli ! Zapach świeżych owoców pozwala nam w kilka sekund doprowadzić nasze ciało do stanu orzeźwienia i relaksu. Dobrze się pieni, opakowanie jest w porządku (widziałam jak niektórym się ono marszczy, u mnie tego nie ma), konsystencja jest w sam raz - nie za gęsta, nie za rzadka. Co więcej o nim pisać.. Zwykły żel, który jak dla mnie ma po prostu myć, ładnie się pienić i oczywiście ślicznie pachnieć. To mydło wszystkie moje wymagania spełnia.
Cena : 7 zł za 500 ml
Miał ktoś z Was te produkty ? Co o nich sądzicie ? Lubicie firmę Ziaja ?
Piszcie w komentarzach, jestem bardzo ciekawa :)
Pozdrawiam, Charlotte
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Etykiety
recenzja
(76)
kolorówka
(50)
pielęgnacja
(43)
Avon
(25)
Niekosmetycznie
(24)
Nowości
(20)
Garnier
(18)
lakiery
(17)
Paznokcie
(15)
Golden Rose
(14)
BeBeauty
(12)
Essence
(12)
Ulubieńcy miesiąca
(11)
Ziaja
(11)
płyn micelarny
(11)
Eveline
(10)
Isana
(10)
Projekt denko
(10)
Wibo
(9)
Instagram
(8)
włosy
(8)
Inglot
(7)
tusz do rzęs
(7)
twarz
(7)
Catrice
(6)
Essie
(6)
Maybelline
(6)
korektor
(6)
podkład
(6)
sleek
(6)
Batiste
(4)
Biovax
(4)
do ciała
(4)
makijaż
(4)
maseczka
(4)
Kallos
(3)
L'oreal
(3)
Perfecta
(3)
peeling do ciała
(3)
rimmel
(3)
Hakuro
(2)
Hean
(2)
Lirene
(2)
MissSporty
(2)
błyszczyk
(2)
nivea
(2)
peeling
(2)
pędzle
(2)
szampon do włosów
(2)
usta
(2)
woda toaletowa
(2)
żel do twarzy
(2)
Bell
(1)
BioDermic
(1)
Delia
(1)
Dermedic
(1)
Dove
(1)
Fiji
(1)
Gliss Kur
(1)
Joanna
(1)
Kobo
(1)
NYC
(1)
Purederm
(1)
Rival de Loop
(1)
TAG
(1)
Wella
(1)
balea
(1)
baza
(1)
bronzer
(1)
brwi
(1)
cienie
(1)
ekobieca
(1)
grzechy urodowe
(1)
haul
(1)
kredka
(1)
krem BB
(1)
książki
(1)
maska
(1)
maska do stóp
(1)
odżywka
(1)
oriflame
(1)
pomadka
(1)
puder
(1)
sephora
(1)
serial
(1)
serum do włosów
(1)
stopy
(1)
ulubione
(1)
zara
(1)





