Kolejne dwa miesiące za nami, czyli najwyższy czas na to, by pokazać Wam, co mnie w tym czasie urzekło szczególnie. Nie ma tego wiele. Jest trochę pielęgnacji, ale kolorówki również nie zabraknie. Większość z nich to moje nowości, które bardzo polubiłam i które mam nadzieję wielbić do momentu uzyskania denka.
W okresie letnim woda termalna Uriage spisała się znakomicie. Używałam jej nie tylko dla orzeźwienia w upalny dzień, ale również jako niezbędny element głównie wieczornej pielęgnacji. Zauważyłam, że moja skóra jest ukojona, a zmiany ropne na twarzy szybciej się goją i znikają.
Skusiłam się również na balsam pod prysznic z Nivea. W okresie letnim to świetna sprawa, bo osobiście nie bardzo chciało mi się używać żadnych mazideł po kąpieli. Jakiegoś super nawilżenia nie daje, ale tak jak mówiłam - w okresie letnim sprawdza się super. Teraz jednak mam już ochotę pomaziać się jakimś pysznie pachnącym masłem do ciała ;)
Paloma foot SPA to bardzo fajny peeling do stóp. Ma bardzo ciekawy, świeży zapach. Jest cukrowy, przez co dobrze usuwa martwy naskórek stóp.
Balsamu do ust Tisane używam na noc. Ma bardzo ładny zapach i bardzo dobrze nawilża moje usta nocą, które są często suche, ponieważ w pracy mamy non stop włączoną klimatyzację, która niekorzystnie na nie działa. Na pewno świetnie sprawdzi się w okresie zimowym.
Podkład ochronno-korygujący to mój pierwszy kosmetyk firmy Pharmaceris. Miłość narodziła się od pierwszego dnia po nałożeniu. Świetnie kryje, nie jest ciężki, nie zapycha, a do tego ma SPF 50+, więc super. Na pewno pojawi się recenzja, w której poczytacie o nim więcej.
Róż firmy M.A.C o odcieniu Harmony to hit mojej kosmetyczki i najdroższy kosmetyk w mojej kolekcji :P Na początku nie byłam z niego zadowolona, ponieważ szybko znikał z mojej twarzy i wyglądał nieestetycznie. Jednak po kilku razach zmieniłam sposób nakładania, poświęciłam mu więcej uwagi i jestem w nim zakochana. Ma świetny kolor i trzyma się niemalże cały dzień. Używam prawie codziennie, a zużycia prawie nie widać.
Tusz z Rimmel Wonder'Full to moja wygrana na Wizażu, z której jestem zadowolona. Powiem szczerze, że nigdy nie miałam żadnego tuszu tej firmy i byłam sceptycznie nastawiona do dosyć wielkiej szczotki, do której trzeba się przyzwyczaić. Tusz nie tylko pogrubia, ale też wydłuża. Mam nadzieję napisać o nim dłuższą recenzję.
To moi ulubieńcy tych wakacji. Co Was ostatnio urzekło ? Używałyście któregoś z tych kosmetyków ? Dajcie mi znać.
Do następnego,
Charlotte
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ulubieńcy miesiąca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ulubieńcy miesiąca. Pokaż wszystkie posty
sobota, 6 września 2014
piątek, 11 lipca 2014
Ulubieńcy czerwca
To chyba największe spóźnienie ulubieńców miesiąca w historii mojego bloga, ale pewne sprawy osobiste sprawiły, że potrzebowałam małej przerwy. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie i nadal jesteście i będziecie ze mną. Jestem pełna nadziei, że nic mi już nie przeszkodzi i będę z Wami jak najdłużej :)
W tym miesiącu ulubieńcy są nieco skromni, ale są to produkty, z których jestem naprawdę zadowolona, i które na pewno sprawdzą się również u Was i krzywdy Wam nie zrobią.
Zacznę od pielęgnacji. Woda termalna Uriage to moje wielkie odkrycie, które nastąpiło całkiem niedawno, ale nie mogłam się powstrzymać, żeby się z Wami nie podzielić. Woda świetnie koi skórę i odświeża, a dodatkowo nie trzeba jej osuszać ręcznikiem. Na pewno pojawi się recenzja i dowiecie się o niej więcej. Możecie ją teraz dostać w promocji w Super Pharm za 13,99zł :)
Kolejny produkt to suchy szampon Batiste. Wiem, żadne zaskoczenie, ale tą wersję mam po raz pierwszy. Jest równie świetna jak wiśniowa, aczkolwiek zapach jednak bardziej przekonuje mnie w wiśniowym ;)
Z racji tego, że bardzo dużo pracuję, nie mam czasu wylegiwać się na słońcu, więc z pomocą przyszedł mi samoopalacz Sun Ozon. Wzięłam wersję do skóry jasnej, która daje naprawdę subtelną opaleniznę. Nie był drogi, a jest całkiem wydajny i dobrze się spisuje, jednak na drugi raz kupię wersję do skóry ciemnej.
Serum do włosów Biovax również bardzo miło mnie zaskoczyło. Chyba polubiłam je nawet bardziej niż jedwab z Biosilk. Ma lekką konsystencję, która nie zlepia włosów i ich nie obciąża. Stosuję na końcówki przed prostowaniem.
Jak wiecie, Essie Fiji to moja czerwcowa nowość wśród lakierów, których staram się kupować coraz mniej. W tym zakochałam się od pierwszego pomalowania. Efekt jaki daje, jest bardzo kobiecy, subtelny i elegancki, a paznokcie wyglądają na zadbane. Na pewno będzie recenzja.
Ostatni ulubieniec to czerwona konturówka z Avon. Dostałam ją na urodziny od przyjaciółki, która świetnie trafiła z kolorem. Ciężko było mi znaleźć odpowiednią czerwień, a ta jest idealna i bardzo seksowna. Konturówkę stosuję na całe usta i wykańczam balsamem do ust, by nadać lekkiego połysku. Takie połączenie trzyma się cały wieczór :)
Co skradło Wasze serca tego miesiąca ? Dajcie koniecznie znać.
Wasza Charlotte
W tym miesiącu ulubieńcy są nieco skromni, ale są to produkty, z których jestem naprawdę zadowolona, i które na pewno sprawdzą się również u Was i krzywdy Wam nie zrobią.
Zacznę od pielęgnacji. Woda termalna Uriage to moje wielkie odkrycie, które nastąpiło całkiem niedawno, ale nie mogłam się powstrzymać, żeby się z Wami nie podzielić. Woda świetnie koi skórę i odświeża, a dodatkowo nie trzeba jej osuszać ręcznikiem. Na pewno pojawi się recenzja i dowiecie się o niej więcej. Możecie ją teraz dostać w promocji w Super Pharm za 13,99zł :)
Kolejny produkt to suchy szampon Batiste. Wiem, żadne zaskoczenie, ale tą wersję mam po raz pierwszy. Jest równie świetna jak wiśniowa, aczkolwiek zapach jednak bardziej przekonuje mnie w wiśniowym ;)
Z racji tego, że bardzo dużo pracuję, nie mam czasu wylegiwać się na słońcu, więc z pomocą przyszedł mi samoopalacz Sun Ozon. Wzięłam wersję do skóry jasnej, która daje naprawdę subtelną opaleniznę. Nie był drogi, a jest całkiem wydajny i dobrze się spisuje, jednak na drugi raz kupię wersję do skóry ciemnej.
Serum do włosów Biovax również bardzo miło mnie zaskoczyło. Chyba polubiłam je nawet bardziej niż jedwab z Biosilk. Ma lekką konsystencję, która nie zlepia włosów i ich nie obciąża. Stosuję na końcówki przed prostowaniem.
Jak wiecie, Essie Fiji to moja czerwcowa nowość wśród lakierów, których staram się kupować coraz mniej. W tym zakochałam się od pierwszego pomalowania. Efekt jaki daje, jest bardzo kobiecy, subtelny i elegancki, a paznokcie wyglądają na zadbane. Na pewno będzie recenzja.
Ostatni ulubieniec to czerwona konturówka z Avon. Dostałam ją na urodziny od przyjaciółki, która świetnie trafiła z kolorem. Ciężko było mi znaleźć odpowiednią czerwień, a ta jest idealna i bardzo seksowna. Konturówkę stosuję na całe usta i wykańczam balsamem do ust, by nadać lekkiego połysku. Takie połączenie trzyma się cały wieczór :)
Co skradło Wasze serca tego miesiąca ? Dajcie koniecznie znać.
Wasza Charlotte
sobota, 31 maja 2014
Ulubieńcy maja 2014
W tym miesiącu udało mi się nazbierać kilku ulubieńców minionego miesiąca, który jest moim ulubionym :) Dawno już nie było ulubieńców, więc oto są. Nie ma tego dużo, ale z tych produktów jestem bardzo zadowolona, więc warto się tym z Wami podzielić.
Największym odkryciem i totalnym ulubieńcem jest moja nowa paleta Sleek Au naturel. Nie ma cienia, którego bym nie użyła. Lubię wszystkie. Paleta świetnie spisuje się do makijaży dziennych, ale na wieczór również super się spisała! Jestem pod ogromnym wrażeniem i muszę szczerze przyznać, że skradła moje serce bardziej niż Storm.
O żelu do brwi pisałam Wam kilka dni temu. Świetny gadżet dla nieposłusznych brwi. Jest tani i bardzo dobry. Zapraszam do recenzji TUTAJ :)
Brnąc dalej w kolorówkę, kolejnym produktem, który świetnie się u mnie sprawdził jest krem BB z Maybelline. Jeśli jeszcze nie wiecie - postanowiłam zrezygnować z podkładów właśnie na rzecz kremów BB. Ten sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Już wkrótce jego recenzja, gdzie dowiecie się o nim więcej.
Około miesiąc temu koleżanka zrobiła mi hennę na brwiach. Efekt strasznie mi się podobał, a w szczególności to, że rano nie musiałam ślęczeć nad brwiami nie wiadomo ile. Postanowiłam spróbować sama i nie wyobrażam już sobie życia bez henny. Świetna sprawa dla leniuchów, a co najważniejsze - proces nakładania henny jest banalny i całkiem tani. Za takie opakowanie dałam w Rossmanie 2zł z groszami.
Jedyną rzeczą z pielęgnacji, którą pokochałam to żel z Nivea. Totalnie się tego nie spodziewałam. Zapach jest przeboski, najlepszy jaki kiedykolwiek miałam, naprawdę. Żel świetnie się pieni i nie kosztuje dużo. Z pewnością do niego wrócę jak się skończy, a takie coś zdarza się... prawie wcale.
Co Was urzekło w tym miesiącu ?
Charlotte
Największym odkryciem i totalnym ulubieńcem jest moja nowa paleta Sleek Au naturel. Nie ma cienia, którego bym nie użyła. Lubię wszystkie. Paleta świetnie spisuje się do makijaży dziennych, ale na wieczór również super się spisała! Jestem pod ogromnym wrażeniem i muszę szczerze przyznać, że skradła moje serce bardziej niż Storm.
O żelu do brwi pisałam Wam kilka dni temu. Świetny gadżet dla nieposłusznych brwi. Jest tani i bardzo dobry. Zapraszam do recenzji TUTAJ :)
Brnąc dalej w kolorówkę, kolejnym produktem, który świetnie się u mnie sprawdził jest krem BB z Maybelline. Jeśli jeszcze nie wiecie - postanowiłam zrezygnować z podkładów właśnie na rzecz kremów BB. Ten sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Już wkrótce jego recenzja, gdzie dowiecie się o nim więcej.
Około miesiąc temu koleżanka zrobiła mi hennę na brwiach. Efekt strasznie mi się podobał, a w szczególności to, że rano nie musiałam ślęczeć nad brwiami nie wiadomo ile. Postanowiłam spróbować sama i nie wyobrażam już sobie życia bez henny. Świetna sprawa dla leniuchów, a co najważniejsze - proces nakładania henny jest banalny i całkiem tani. Za takie opakowanie dałam w Rossmanie 2zł z groszami.
Jedyną rzeczą z pielęgnacji, którą pokochałam to żel z Nivea. Totalnie się tego nie spodziewałam. Zapach jest przeboski, najlepszy jaki kiedykolwiek miałam, naprawdę. Żel świetnie się pieni i nie kosztuje dużo. Z pewnością do niego wrócę jak się skończy, a takie coś zdarza się... prawie wcale.
Co Was urzekło w tym miesiącu ?
Charlotte
czwartek, 27 lutego 2014
Ulubieńcy stycznia i lutego 2014
W poprzednim miesiącu było denko, teraz czas na Ulubieńców ostatnich dwóch miesięcy.
Zdradzę Wam, że zużycia idą mi jakoś słabo, ale postaram się to nadrobić ;)
Dzisiaj przedstawię Wam kilka produktów z pielęgnacji i kolorówki, które skradły moje
serce w styczniu i lutym. Zapraszam !
Garnier, płyn micelarny 3w1 - bardzo długo się na niego czaiłam i czekałam z ogromną
niecierpliwością, aż pojawi się w drogeriach. Pokładałam ku niemu ogromne nadzieje....
i nie zawiodłam się. Nic więcej nie zdradzę, bo niebawem pojawi się jego recenzja.
Garnier, Ultra Doux - bardzo długo zwlekałam z zakupem tej odżywki, jakoś nie mogłam
przekonać się o jej fenomenie. Kupiłam, przetestowałam i strwiedzam śmiało - działa !
Oczekujcie recenzji w następnym poście ;)
GlissKur, odzywka w sprayu - używam jej po osuszeniu włosów ręcznikiem, by wspomóc
rozczesywanie mokrych po myciu włosów. Pod tym względem sprawdza się na prawdę super.
Jej zapach jest po prostu cudowny, ale mimo wszystko ciężko mi go opisać. Może nie robi
nic wielkiego z włosami (a już na pewno nie naprawia rozdwojonych końcówek), ale ułatwia
rozczesywanie i włosy pięknie pachną.
Catrice, All Matt Plus - tak, wiem, że obiecałam Wam recenzję. Pojawi się, ale dajcie mi jeszcze
chwilę ;) Mimo jego wad bardzo go lubię. Dobrze kryje, daje fajne wykończenie, nie ściera się
zbyt szybko i trochę matuje.
Avon, pomadka - dostałam ją od kumpeli w prezencie (bardzo Ci dziękuję :*). Kolor jak
najbardziej mój, czyli nude. Świetnie wygląda na ustach, daje delikatny połysk i przyjemnie
pachnie owocami. Spodziewajcie się jej recenzji ;)
NYC, korektor pod oczy - pisałam o nim ostatnio. Lubię go i jak na razie jest dla mnie
wystarczający.
Avon, Super Shock - wybaczcie, że nic nie napiszę, ale sprawa jest chyba jasna. Używam jej
ostatnio niemalże codziennie.
Sleek Storm - mimo tego, że nie wszystkie odcienie przypadły mi do gustu, bardzo ją lubię.
Daje cudownie błyszczące i trwałe wykończenie i można jej używać zarówno do makijaży
dziennych jak i wieczorowych. Świetnie sprawdziła się na kilku imprezach oraz na codzień.
Co podbiło Wasze serca w ostatnim czasie ?
Zdradzę Wam, że zużycia idą mi jakoś słabo, ale postaram się to nadrobić ;)
Dzisiaj przedstawię Wam kilka produktów z pielęgnacji i kolorówki, które skradły moje
serce w styczniu i lutym. Zapraszam !
Garnier, płyn micelarny 3w1 - bardzo długo się na niego czaiłam i czekałam z ogromną
niecierpliwością, aż pojawi się w drogeriach. Pokładałam ku niemu ogromne nadzieje....
i nie zawiodłam się. Nic więcej nie zdradzę, bo niebawem pojawi się jego recenzja.
Garnier, Ultra Doux - bardzo długo zwlekałam z zakupem tej odżywki, jakoś nie mogłam
przekonać się o jej fenomenie. Kupiłam, przetestowałam i strwiedzam śmiało - działa !
Oczekujcie recenzji w następnym poście ;)
GlissKur, odzywka w sprayu - używam jej po osuszeniu włosów ręcznikiem, by wspomóc
rozczesywanie mokrych po myciu włosów. Pod tym względem sprawdza się na prawdę super.
Jej zapach jest po prostu cudowny, ale mimo wszystko ciężko mi go opisać. Może nie robi
nic wielkiego z włosami (a już na pewno nie naprawia rozdwojonych końcówek), ale ułatwia
rozczesywanie i włosy pięknie pachną.
Catrice, All Matt Plus - tak, wiem, że obiecałam Wam recenzję. Pojawi się, ale dajcie mi jeszcze
chwilę ;) Mimo jego wad bardzo go lubię. Dobrze kryje, daje fajne wykończenie, nie ściera się
zbyt szybko i trochę matuje.
Avon, pomadka - dostałam ją od kumpeli w prezencie (bardzo Ci dziękuję :*). Kolor jak
najbardziej mój, czyli nude. Świetnie wygląda na ustach, daje delikatny połysk i przyjemnie
pachnie owocami. Spodziewajcie się jej recenzji ;)
NYC, korektor pod oczy - pisałam o nim ostatnio. Lubię go i jak na razie jest dla mnie
wystarczający.
Avon, Super Shock - wybaczcie, że nic nie napiszę, ale sprawa jest chyba jasna. Używam jej
ostatnio niemalże codziennie.
Sleek Storm - mimo tego, że nie wszystkie odcienie przypadły mi do gustu, bardzo ją lubię.
Daje cudownie błyszczące i trwałe wykończenie i można jej używać zarówno do makijaży
dziennych jak i wieczorowych. Świetnie sprawdziła się na kilku imprezach oraz na codzień.
Co podbiło Wasze serca w ostatnim czasie ?
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Ulubieńcy roku 2013
Witajcie moje kochane. Kolejny rok dobiera końca,
a ja nawet nie wiem jakim cudem ten czas tak szybko przeleciał.
Jest naprawdę wiele momentów jeszcze z ubiegłego roku,
które pamiętam jakby się wydarzyły dzisiaj.
Jako podsumowanie pragnę pokazać Wam produkty,
które podbiły moje serce w tym roku, i na które z pewnością
warto zwrócić uwagę.
Krem BB z Garniera - wiem, że wiele osób go nie lubi. Mnie krzywdy nie zrobił.
Ogólnie krem BB to świetna sprawa w okresie letnim. Jest lekki i niewyczuwalny
na twarzy i dobrze ujednolica cerę. Mój must have na wiosnę i lato :)
Bronzer Essence - bronzer odmienił mój makijaż totalnie. Wcześniej używałam
różu do policzek, a od kiedy przyciemniłam włosy, postawiłam na brozer.
I proszę bardzo - rzuciłam róż w kąt dla tego produktu. Już nigdy się nie rozstaniemy.
Cienie do powiek Sleek oraz Inglot odmieniły totalnie mój makijaż. Co prawda
Sleeka mam parę dni, ale wiem na pewno, że to świetny produkt, który
tak szybko mi się nie znudzi i na pewno kupię inne palety. Cienie z Inglota
miałam już wcześniej w małym trio, ale postanowiłam w tym roku skompletować
małą paletkę do codziennego makijażu. Są to świetne cienie, dobrze napigmentowane
i nie drogie. Polecam każdemu skomponowanie takiej palety ;)
Błyszczyk z Virtual to moja wygrana u Joanny. Ma cudowny kolor, jest gęsty
i dobrze wygląda na moich ustach. Szkoda, że tak ciężko go dostać.
Eyeliner z Wibo - kolejne odkrycie roku. Bardzo dobry i tani produkt, łatwo
dostępny. Świetna czerń na powiece poprowadzona zgrabnym pędzelkiem.
Nic dodać, nic ująć. Czasem rysuję tylko kreskę, tuszuję rzęsy i jestem gotowa.
Avon SuperShock - u mnie w kolorze czarny. Warta uwagi kredka. Jest
baaardzo miękka i dobrze napigmentowana. Używam ją jako eyeliner na górną
i dolną powiekę, a następnie rozcieram. Tuszuję rzęsy i to wszystko :)
Lakiery Essie - ktoś mówił, że są przereklamowane i wcale nie są takie wspaniałe.
Ja jestem w nich zakochana. Świetna gama kolorystyczna, szeroki pędzelek,
dobra konsystencja, super trwałość i pigmentacja. Czego chcieć więcej ? Może
jedynie obniżenia ceny..
Rimmel Salon Pro - mam tylko jeden, ten który widzicie. Dla mnie jest bardzo
porównywalny jakością do Essie. Czasem wystarczy jedna warstwa żeby dobrze
pokryć paznokcie. Cena jest niższa, ale za to wybór kolorów dosyć ubogi.
Isana, zmywacz do paznokci - każda go zna więc co tu dużo mówić. Już go
nie zamienię na nic innego.
Szampon do włosów Wella Pro Series - obok szamponu z GlissKur, mój ulubiony.
Jest wydajny, gęsty, świetnie sie pieni, dobrze myje włosy i nie robi krzywdy
skórze mojej głowy. Na pewno bede do niego wracać.
Suchy szampon - tutaj widzicie Batiste, którego jeszcze nie używałam, ale chodziło
mi ogólnie o suchy szampon. Aktualnie wykańczam Isanę, juz drugą buteleczkę.
Świetny ratunek dla naszych włosów, kiedy wstajemy rano z tłustymi i nie mamy
czasu ich umyć lub kiedy chcemy się oduczyć mycia włosów codziennie.
Peeling cukrowy Perfecta - tak, wiem, że ten efekt cudownego nawilżenia to
sprawka parafiny, ale ja i tak go bardzo lubię. Świetnie zdziera, jest wydajny
i cudownie pachnie. Na pewno skuszę się na inne wersje.
Żele do twarzy BeBeauty - to juz trzecia tubka, miałam je wszystkie. Są bardzo
delikatne, świetne do demakijażu, wydajne i tanie. Polecam spróbować.
Ziaja, krem nawilżający matujący - pisałam Wam już jego recenzję. Odmienił
zupełnie moją pielęgnację twarzy. Już się tak nie świecę, a i cere nie jest wysuszona
tylko dobrze nawilżona.
Elektyczna szczoteczka do zębów - dzieliłam się opinią o niej z Wami. Fajna
sprawa, ale nie jest tania. Wymiana końcówek kosztuje, ale coś za coś. Jedno
wiem na pewno - nie wrócę do zwykłej szczoteczki ;)
To już wszyscy ulubieńcy roku.
Życzę Wam wspaniałej zabawy sylwestrowej oraz tego
by kolejny rok był lepszy od tego, który za moment się skończy.
Sobie życzę zdania matury, dostania się na wymarzone studia
oraz pudła pełnego kosmetyków, które będę mogła dla Was
przetestować :)
Wasza Charlotte :*
niedziela, 1 grudnia 2013
Ulubieńcy października i listopada 2013
Cześć dziewczyny :) Dziś pierwszy dzień grudnia, pora więc
na podsumowanie ostatnich dwóch miesięcy.
Dove, kremowy żel pod prysznic - kupiłam w Hebe na promocji za 9,99zł
(duża butla). Pięknie pachnie kokosem. Ma kremową konsystencje, więc
raczej średnio się pieni, ale za to zostawia skórę naprawdę gładką,
jedwabistą i nawilżoną.
Wella ProSeries, szampon do włosów - ostatnio miałam ochotę na wypróbowanie
tej nowej serii i nie zawiodłam się. Szampon jest gęsty, bardzo dobrze się pieni,
ładnie pachnie i co najważniejsze - baaardzo dobrze oczyszcza włosy. Niestety
konieczna jest po nim odżywka czy maseczka.
Lakiery Essie : 33 Big Spender oraz 61 Russian Roulette. Moje absolutne hity !
Ani trochę nie żałuję wydanych pieniędzy. Świetna konsystencja, cudowny
pędzelek, dobra pigmentacja, trwałość i połysk. Czego chcieć więcej ?
Myślę, że moja kolekcja się powiększy.
Rimmel, Salon Pro - mój numerek to dobrze znany 711 Punk Rock. Bardzo
fajny,jesienny kolor, dobrze się utrzymuje i ciekawie wygląda na krótkich paznokciach.
Sephora, Gel Look - pisałam Wam ostatnio o nim recenzję. Fajnie nabłyszcza,
przedłuża trwałość lakieru, ale niestety dosyć szybko traci błysk i powoduje
pęknięcia niektórych lakierów..
BioDermic, podkład matująco kryjący - polubiłam go, ale nie jest to jakiś hit,
szukam dalej ;) Recenzja tutaj.
Nivea, vitamin shake - zapach jest cudowny :) przypomina mi malinową mambę.
Dobrze nawilża i daje delikatny kolor na ustach.
Catrice, kredka do brwi - fajnie, że ma dołączony grzebyczek, którym możemy
rozczesywać nadmiar. Kolor jest bardzo dobry, ale nie jest tak miękka jak
moja poprzednia kredka z Essence.
Jak Wasi ulubieńcy ? :)
Charlotte
poniedziałek, 30 września 2013
Ulubieńcy września 2013
Cześć dziewczyny :) Dzisiaj ostatni dzień września, więc pora
na małe podsumowanie, czyli ulubieńcy miesiąca :)
Nie ma tego dużo, ale produkty są konkretne, używałam je non stop
w ostatnim czasie :) Zapraszam do zobaczenia.
Garnier, Łagodzące mleczko do ciała - co prawda jest do skóry suchej, ja takiej nie mam,
ale zależało mi na przyjemnym nawilżeniu. Mleczko ma cudowny miodowy zapach,
który bardzo relaksuje i otula :) Dobrze nawilża, szybko się wchłania. Wkrótce jego recenzja.
Perfecta, cukrowy peeling do ciała o zapachu wanilii i pomarańczy - mój pierwszy peeling
tej firmy. Byłam bardzo ciekawa czy rzeczywiście jest taki dobry i godny uwagi.
Ja jestem zadowolona, dobrze ściera, pięknie pachnie i co najważniejsze - jest wydajny,
w odróżnieniu od Bielendy.... Jego recenzja również już niebawem :)
Ja jestem zadowolona, dobrze ściera, pięknie pachnie i co najważniejsze - jest wydajny,
w odróżnieniu od Bielendy.... Jego recenzja również już niebawem :)
Ziaja, krem nawilżający matujący - moje odkrycie roku ! Mój wybawca, ulubieniec,
niezbędnik i w ogóle wszystko. Szczerze polecam wypróbować jeśli lubicie firmę Ziaja,
szukacie dobrego i taniego kremu do cery tłustej :) Jego recenzja jest TUTAJ
Isana, zmywacz do paznokci - chyba nie muszę wiele o nim pisać. Tani i dobry zmywacz.
Moim zdaniem ciut lepszy od tego z Biedronki. Na pewno będziemy razem na długo :)
Virtual, podwójny cień do powiek - to moja wygrana u Joanny. Bardzo polubiłam ten
perłowyduet. Jest świetny do codziennego makijażu. Niestety trochę się sypią i krótko utrzymują,
ale mimo to polubiłam je :)
Cień Inglot 363 - to mój nowy nabytek. Ciężko określić ten kolor, moim zdaniem jest to
śliwka zmieszana z brązem. Używam go do makijażu dziennego (lekko w załamaniu)
jak i wieczorowego do smoky :)
Virtual, bronzer do twarzy - jego recenzja jest TUTAJ. Bardzo go lubię i cieszę się, że
mam okazję go przetestować :) Świetnie spisywał się latem. Aktualnie wróciłam do
mojego giganta z Essence.
mam okazję go przetestować :) Świetnie spisywał się latem. Aktualnie wróciłam do
mojego giganta z Essence.
Virtual, błyszczyk do ust - świetny kolor, ładny zapach. Niestety trochę się klei
i zbiera, ale i tak go lubię :) Recenzja TUTAJ.
i zbiera, ale i tak go lubię :) Recenzja TUTAJ.
To już wszyscy ulubieńcy. Jak widzicie nie ma tego ani za
dużo ani za mało :) Jak Wasi ulubieńcy września ?
A może znalazły się jakieś buble ?
P.S. Skorzystałyście z promocji z okazji Dnia Chłopaka w Hebe na lakiery Essie ? Ja TAK !
Charlotte
czwartek, 1 sierpnia 2013
Ulubieńcy czerwca i lipca
Cześć dziewczyny :) Lipiec dobiegł końca, niestety. Został
ostatni miesiąc wakacji, więc mam nadzieję wykorzystać go w pełni.
Dzisiaj ulubieńcy czerwca i lipca :) Nie ma tego za dużo,
ale myślę, że Was zainteresuje no i podsumowanie się należy.
Zapraszam :)
Szczoteczka elektryczna firmy Braun skradła moje serce. Już nigdy nie wrócę do tej
manualnej ;) Więcej pisałam o niej w poprzednim poście o pielęgnacji jamy ustnej.
Lactacyd Femina - nad jego zakupem trochę się zastanawiałam, ponieważ jego opinie są
podzielone. Jedni uważają, że jest świetny, drudzy, że ich podrażnia, nie pieni się
i tak dalej... Mnie bardzo przypadł do gustu. Po moich małych problemach z
podrażnieniami okolic intymnych on bardzo mi pomógł. Wszelkie dolegliwości zniknęły,
bardzo złagodził te wrażliwe miejsca. Ma delikatny zapach, wygodną pompkę i daje
uczucie świeżości. Minusem jest cena, ale nie żałuję, bo bardzo mi pomógł.
Balea, żel pod prysznic - och i ach ! Pachnie świetnie ! Bardzo dobrze się pieni, jest
wydajny, buteleczka wygodna. Jeśli znów będę miała możliwość, to na pewno do
niego wrócę :)
Avon, Foot Works - pokazywałam Wam go w poprzednim haulu zakupowym. Lubię te
dezodoranty do stóp, ładnie pachną i dosyć dobrze odświeżają.
Garnier, BB krem do cery jasnej - moja opinia się o nim nie zmieniła. Recenzję znajdziecie TUTAJ.
Bell, korektor w płynie - jestem z niego zadowolona. Używam go pod oczy i na powieki.
Ma fajny aplikator, dobry kolor i kryje całkiem nieźle. Cena nie była wysoka. Niebawem
jego recenzja :)
Maybelline Affinitone, puder do twarzy - co tu dużo mówić. Kupiłam go na promocji
w Rossmanie. Ma fajny jasny odcień, który nie zmienia koloru podkładu, jest wydajny,
ma fajne opakowanie z lusterkiem. Nie matuje jakoś super dobrze, ale u mnie żaden
puder nie robi tego idealnie, ponieważ moja cera jest tłusta.
Golden Rose, Classics - śliczna mięta. Na paznokciach jednak nie jest taki jasny jak
w buteleczce. Trzyma się u mnie 3 dni bez ruszenia. Był tani. Bardzo lubię te lakiery.
Tym razem mam również ulubieńców kulturalnych :)
Ostatnio bardzo wciągnął mnie serial kryminalny
emitowany w Polsacie ,,Na krawędzi". Zobaczyłam w internecie
całą pierwszą serię. Na ogół nie oglądam takich seriali ani filmów,
bo przechodzą mnie ciarki :P Ale ten wyjątkowo mnie wyciągnął
i zainteresował. Podoba mi się dobór aktorów, ich gra, przestrzeń,
wykonanie. Dla mnie wszystko na plus :) Czekam na kolejną serię :)
![]() |
| źródło grafika Google |
Następne dwie pozycje to dwie książki i ich ekranizacje.
Obie tego samego autora Nicholasa Sparksa. Wcześniej jakoś nie
doceniałam tego pisarza. Uważałam, że pisze nudne miłosne nowele...
Jednak, gdy chwyciłam za te dwie książki moje zdanie diametralnie się
zmieniło. Sparks stał się jednym z moich ulubionych pisarzy i pewnie
jeszcze nie raz przeczytam jego książkę.
Obydwie książki są fenomenalne i na ogół znane. Opowiadają o miłości,
rodzinie, cierpieniu, chorobie i relacjach z bliskimi. Przy każdej z nich
płakałam jak bóbr, ale było warto :D
![]() |
| źródło grafika Google |
![]() |
| źródło grafika Google |
Obie adaptacje książek są nienajgorsze, jednak oczywiście wolę
książki, i to je w pierwszej kolejności przeczytałam.
W obydwu filmach brakuje pewnych wątków, a nawet postaci.
Trochę się na tym zawiodłam, ale cóż. W końcu film powstał
na podstawie książki, twórca filmu miał prawo zorganizować
scenariusz tak jak chciał. Mimo wszystko szkoda.
Charlotte
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Ulubieńcy maja 2013
Cześć dziewczyny :) Czy u Was też jest taka
paskudna pogoda ? U mnie całymi dniami leje, są burze,
a wszystkie moje codzienne plany szlag trafia...
Dzisiaj ulubieńcy miesiąca maja i w zasadzie kwietnia też... ;)
PIELĘGNACJA :
Isana, suchy szampon - moja druga buteleczka, bardzo lubię, jednak czekam,
aż Batiste będą w drogeriach.
Gliss Kur, szampon do włosów - pokazywałam Wam go w zakupach. Polubiłam się z nim.
Jest wydajny,dobrze się pieni, ładnie pachnie w czasie mycia, nie obciąża.
Bebeauty, żel pod prysznic - wybrałam wersję z algami. Świetnie pachnie,
dobrze się pieni. Więcej mi nie trzeba.
BeBeauty, płyn micelarny do demakijażu - moja pierwsza buteleczka.
Ja jestem z niego zadowolona. Dobrze usuwa makijaż, nie pachnie,
jest wydajny i tani. Jak widzicie niestety troche się pieni..
KOLORÓWKA :
Golden Rose - śliczny odcień brązu, pokazywałam w zakupach.
Wibo, eyeliner - co tu dużo mówić. Piękna, głęboka czerń,
nie rozmazuje się, jest tani i trwały.
Essence, SunClub - mój pierwszy bronzer. Mam wersję jaśniejszą.
Cena niska, a pojemność ogromna. Jest bardzo wydajny. Kolor jest
w porządku, nie jest dla mnie za ciemny ani za jasny, nie wpada też w pomarańcz.
Jacy są Wasi ulubieńcy w tym miesiącu ? :)
Charlotte
piątek, 29 marca 2013
Ulubieńcy marca 2013
Witajcie kochane :) Zupełnie nie rozumiem pogody za oknem..
Nie tak wyobrażałam sobie tegoroczne święta Wielkiejnocy ;/
Dziś nie o pogodzie, a o ulubieńcach marca, który za chwilę się skończy :)
1. Pasta do zębów, Elmex - odkryłam ją niedawno, a już zdobyła całkowicie moje serce.
Świetnie myje moje zęby zostawiajać w buzi przyjemny smak, a na zębach cudowną powłokę.
Zakochałam się i polecam spróbować :) Cena : ok. 12zł w Hebe.
2. Płyn micelarny, Eveline - super płyn, odkryty przypadkiem. Nie podrażnia,
nie uczula, dobrze zmywa makijaż. Będzie recenzja :)
nie uczula, dobrze zmywa makijaż. Będzie recenzja :)
3. Nawilżający żel do mycia twarzy, BeBeauty - bardzo delikatny, myję nim codziennie
twarz i zmywam resztki makijażu. Super pachnie i rzeczywiście lekko nawilża.
twarz i zmywam resztki makijażu. Super pachnie i rzeczywiście lekko nawilża.
4. Antyperspirant w kulce, Avon - przyjemnie pachnie, ale czy chroni przed potem ?
Na pewno nie. Działa na mnie tak jak wszystkie inne tego typu, zapobiega przed
przykrym zapachem.
Na pewno nie. Działa na mnie tak jak wszystkie inne tego typu, zapobiega przed
przykrym zapachem.
5. Płyn prostujący włosy, Marion - ślicznie pachnie, psikam zawsze przed prostowaniem
włosów raz na suche a raz na wilgotne. Był bardzo tani, dostępny w Naturze.
włosów raz na suche a raz na wilgotne. Był bardzo tani, dostępny w Naturze.
6. Krem do depilacji z aloesem, Bielenda - postaram się jeszcze napisać jego recenzję,
jak na razie sprawdza się, ale troche mnie podrażnił.
jak na razie sprawdza się, ale troche mnie podrażnił.
7. Woda toaletowa, Avon - dostałam od mojego lubego, przyjemnie pachnie, ale jest
średnio trwała. Chyba wolę moje sukieneczki.. :)
średnio trwała. Chyba wolę moje sukieneczki.. :)
8. Lakier do paznokci, Golden Rose - w tym miesięcu często gościł na moich paznokciach,
bardzo go lubię, wygląda dosyć elegancko i ma cudowny, malinowy kolor.
9. Zmywacz do paznokci, BeBeauty - skończył mi się ten w starej wersji, który miałam
dosyć długo, więc zakupiłam ten z pompką i jestem z niego bardzo zadowolona.
Błyskawicznie usuwa lakier i zostawia ładny zapach. Nie przesusza paznokci, ma wygodny
aplikator.
dosyć długo, więc zakupiłam ten z pompką i jestem z niego bardzo zadowolona.
Błyskawicznie usuwa lakier i zostawia ładny zapach. Nie przesusza paznokci, ma wygodny
aplikator.
10. Pojedynczy cień do powiek, Oriflame (metal taupe) - był moim ulubieńcem już
rok temu, ale teraz odkryłam go na nowo i prawie codziennie się nim maluję łącząc go
z jasnym cieniem Inglota.
rok temu, ale teraz odkryłam go na nowo i prawie codziennie się nim maluję łącząc go
z jasnym cieniem Inglota.
11. Cień do powiek, Inglot (353) - znakomity cień. Jest trwały, nie roluje się. Łączę go z
cieniem wyżej z Oriflame tworząc delikatne smokey na codzień :)
cieniem wyżej z Oriflame tworząc delikatne smokey na codzień :)
Na koniec jeszcze się pochwalę. Byłam wczoraj w Centrum Handlowym
i poczyniłam małe, wiosenne zakupy.
| Szaliczek Parfois, 29,90zł |
| Kolczyki na wkrętki, 14,90zł |
| Bluzka Reserved, 45,90zł |
Jak tam Wasi ulubieńcy marca ? ;)
Charlotte
środa, 30 stycznia 2013
Ulubieńcy stycznia 2013
Cześć kochane :) Dzisiaj moi PIERWSI :D ulubieńcy miesiąca
styczeń. Nie wiem czy uda mi się co miesiąc takie posty pisać,
bo kosmetyki mogą się dublować, ale jeśli będziecie chcieli takich więcej,
to będę się starała pisać regularnie :)
CIAŁO :
1. Oriflame, Orzechowy krem do rąk - używam codziennie. Może nie nawilża jakoś super,
ale nie mam teraz problemów z suchymi dłońmi i mniewystarcza. Ma świetny
zapach orzechów, fajną konsystencję, szybko się wchłani i jest tani, ale niestety już
chybaniedostępny w katalogu.
chybaniedostępny w katalogu.
2. Farmona Sweet Secret, Kawowy żel peelingujący do mycia ciała - u mnie używany jako żel
pod prysznic niestety się nie sprawdza, więc używam go jak peelingu. Cudownie, naprawdę
cudownie pachnie, dosyć ładnie złuszcza, nie pozostawia żadnego filmu na ciele,
trochę się pieni, konsystencja wodnista.
3. Avon, mus do ciała mleko i miód - mój pierwszy mus. Jestem nim pozytywnie zaskoczona.
Na początku po otwarciu stwierdziłam, że pachnie nieco mdło i rozczarowałam się.
Na szczęście taki zapach jest tylko w opakowaniu. Gdy rozsmarowałam go na swoim ciele,
na mojej buzi ponownie pojawił się uśmiech, a wokół piękny zapach, którego oczekiwałam.
Zaskakująco dobrze nawilża, czuję go jeszcze rano. Jest wydajny, konsystencja
prawdziwego musu, jakby pianki, szybko się wchłania.
Tutaj pewnie Was nie zaskoczę.
1. Isana, pianka do włosów zwiększająca objętość - tania i dobra. Ładne opakowanie,
pianka nie paprze się po całym dozowniku (jak w mojej poprzedniej). Dobrze
utrwala i pomaga mi w układaniu włosów po ich umyciu. Nie skleja ich, a to ważne.
Mnie wystarcza i niczego więcej nie oczekuję.
2. Kallos Latte, maska do włosów - mój absolutny ulubieniec i największe odkrycie
ostatnich miesięcy, naprawdę ! Cudnie pachnie, jest wydajna, tania, niestety trudno
dostępna (ja kupiłam w Hebe). Nakładam ją dwa razy w tygodniu po umyciu włosów
na jakieś 10 min. Już przy spłukiwaniu czuję różnicę. Włosy są mega odżywione, gładkie,
nie plączą się, przyjemnie się je rozczesuje. Polecam wszystkim spróbować :)
MAKIJAŻ :
1. Golden Rose, brokatowy eyeliner w płynie - o dziwo tego miesiąca nie wyobrażałam
sobie bez eyelinera. Mam w kolorze czarnym, ma on drobinki i daje efekt podobny do
diamentowych kredek z Avonu. Jest dosyć trwały, niezbyt intensywny. Idealny dla mnie.
Nie był też za drogi, więc cena adekwatna do jakości :)
2. Oriflame, rozświetlający korektor - bardzo lubię. Stosuję codziennie pod oczy i na
powieki. Dobrze kryje moje żyłki na powiekach i sińce pod oczami. Odświeża nieco
spojrzenie, skóra pod oczami nie jest taka szaro-bura.
3. Essence, pomadka - mój kolor to 52 In the Nude. Recenzję pisałam już tutaj.
Zdania o niej nie zmieniam. Kończy mi się, więc może macie mi do polecenia jakiś
zamiennikw kolorze nude ? Będę wdzięczna jak napiszecie mi w komentarzu :)
4. Inglot, paleta potrójnych cieni - również moja ulubiona, codziennie z niej korzystam.
Chciałabym napisać Wam o niej recenzję, więc więcej będziecie mogli jeszcze o niej
poczytać u mnie. Dostałam ją w prezencie i był to chyba najlepszy prezent :)
Są trwałe, dobrze napigmentowane, tanie. Zresztą co ja będę mówić.. Inglot to Inglot :)
INNE :
1. Dada, chusteczki nawilżające - skończyły mi się lawentowe, teraz mam te. Jak już
pisałam w poprzednim poście, bardzo je lubię za zapach, cenę i wysokie nawilżenie.
2. La Rissa, podgrzewacze - tutaj wersja czekoladowo-wiśniowa. Kocham je czuć
wieczorami. Mają intensywny zapach, są wydajne i bardzo tanie. Bedę do nich wracać :)
Ściskam, Charlotte
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Etykiety
recenzja
(76)
kolorówka
(50)
pielęgnacja
(43)
Avon
(25)
Niekosmetycznie
(24)
Nowości
(20)
Garnier
(18)
lakiery
(17)
Paznokcie
(15)
Golden Rose
(14)
BeBeauty
(12)
Essence
(12)
Ulubieńcy miesiąca
(11)
Ziaja
(11)
płyn micelarny
(11)
Eveline
(10)
Isana
(10)
Projekt denko
(10)
Wibo
(9)
Instagram
(8)
włosy
(8)
Inglot
(7)
tusz do rzęs
(7)
twarz
(7)
Catrice
(6)
Essie
(6)
Maybelline
(6)
korektor
(6)
podkład
(6)
sleek
(6)
Batiste
(4)
Biovax
(4)
do ciała
(4)
makijaż
(4)
maseczka
(4)
Kallos
(3)
L'oreal
(3)
Perfecta
(3)
peeling do ciała
(3)
rimmel
(3)
Hakuro
(2)
Hean
(2)
Lirene
(2)
MissSporty
(2)
błyszczyk
(2)
nivea
(2)
peeling
(2)
pędzle
(2)
szampon do włosów
(2)
usta
(2)
woda toaletowa
(2)
żel do twarzy
(2)
Bell
(1)
BioDermic
(1)
Delia
(1)
Dermedic
(1)
Dove
(1)
Fiji
(1)
Gliss Kur
(1)
Joanna
(1)
Kobo
(1)
NYC
(1)
Purederm
(1)
Rival de Loop
(1)
TAG
(1)
Wella
(1)
balea
(1)
baza
(1)
bronzer
(1)
brwi
(1)
cienie
(1)
ekobieca
(1)
grzechy urodowe
(1)
haul
(1)
kredka
(1)
krem BB
(1)
książki
(1)
maska
(1)
maska do stóp
(1)
odżywka
(1)
oriflame
(1)
pomadka
(1)
puder
(1)
sephora
(1)
serial
(1)
serum do włosów
(1)
stopy
(1)
ulubione
(1)
zara
(1)



